SukcesTwojejFirmy.com

Na tych stronach czytasz tylko stare zapisy - ten blog zostal przeniesiony ostatnio na strony SukcesTwojejFirmy.com.

UWAGA! Blog zostal ostatnio przeniesiony!
Kliknij tutaj i odwiedz nowy blog >>>

poniedziałek, październik 31, 2005

Mozna troszke zarobic

Mam do zaoferowania ciekawy pomysl, na ktorym mozna troszke zarobic. Sek w tym, ze w Polsce ciezko jest zainteresowac kogokolwiek czyms takim jak afirmacje (na tym bazuje moj projekt)... Sceptycyzm oraz wszechogarniajaca nieufnosc i podejrzliwosc. Dlatego skierowalem moja uwage na "zachod" gdzie ludzie maja bardziej otwarte umysly i znacznie wieksze portfele (dzieki nim). Pomysl jest wart fortune, tyle ze trzeba go wprowadzic w zycie a ja niestety nie mam kontakow za oceanem...
Oj...
To ile mozna na tym zarobic?
Troszke, czy fortune?

W jednym zdaniu piszesz tak, a w nastepnym inaczej, wiec nie wiem co masz na mysli:-) Ale poza tym to gratuluje ci glowkowania, bo od glowkowania i pomyslow, nawet od niepraktycznych pomyslow i od pomyslow calkiem "poronionych", wiele sie zaczyna. Popracuj jednak nad tym, zeby byc konsekwentnym w swoich wypowiedziach. Takie niby-zarty typu "troszke czy fortune" wlasnie powoduja nieufnosc i podejrzliwosc. Jesli sam nie traktujesz swojego pomyslu powaznie, dlaczego niby ktos inny ma to traktowac z szacunkiem?

Przeegzaminujmy teraz twoj sposob myslenia i nastawienie....

Piszesz, ze w Polsce trudno jest zainteresowac kogokolwiek czyms takim jak afirmacje... Ej, czy to aby prawda? Czy to w Polsce trudno zainteresowac, czy tez TOBIE trudno kogos zainteresowac w Polsce? Duza roznica. Chyba jednak tobie, a nie generalnoe w Polsce, bo z tego co sama obserwuje i doswiadczam od lat, popularnosc sprawami osiagania sukcesu a wraz z tym popularnosc moich stron wciaz szybko rosnie. Ludzie kupuja moje CD z Sekretami Powodzenia tak gorliwie, ze ledwo nadazam z wysylaniem.

Sceptycyzm, wszechogarniajaca nieufnosc i podejrzliwosc? - Zmien srodowisko, bo byc moze utknales w jakims koszmarnym zakatku Polski. Zareczam cie, ze sa masy ludzi z pozytywnym nastawieniem do zycia i do swiata. Trzeba ich tylko zauwazyc. Szczerze mowiac trzeba byc slepcem, zeby tego nie zauwazyc, wiec moze przetrzyj oczy.

Czy na zachodzie ludzie maja bardziej otwarte umysly i portfele? - Moze tak. Moze nie. Zalezy ktorzy ludzie. Sa tacy i tacy - i tu i w Polsce. Nawet jesli wiekszosc ludzi na Zachodzie ma troche wiecej w portfelu, nie mysl, ze zaraz chca sie z ta zawartoscia portfela latwo rozstawac. Niestety na Zachodzie jest tez okropne MROWIE konkurencji (o wiele wiele wiecej niz w Polsce), ci ludzie sie znaja o wiele lepiej na swoich rynkach, na swoich klientach i ich potrzebach, na marketingu itp. Nie bedzie ci latwiej sprzedac na zachodzie, zareczam.

No i wreszcie sprawa "pomyslu". Wielu ludzi wierzy w MIT pomyslu. Niestety, na ogol sam pomysl nie jest wart nawet centa. Mozna wybrukowac droge do piekla fantastycznymi pomyslami, ktorych autorzy nie mieli pojecia w jaki sposob je wprowadzic w zycie i albo machneli reka i nie probowali ich realizowac, albo probowali ale im sie to nie udalo. Nie znam nikogo, kto chcialby dobrze zaplacic za sam pomysl, ludzie nie lubia zbednego ryzyka kiedy jest tyle mozliwosci zainwestowania w cos co jest juz sprawdzone i w miare bezpieczne. Nawet te niezwykle oryginalne, przydatne i opatentowane pomysly nie moga sie doczekac zainteresowanych ich zakupem. Biura patentowwe na swiecie wprost pekaja w szwach, tyle jest tych oryginalnych pomyslow. To dopiero szczegolowy plan REALIZACJI pomyslu ma jakakolwiek wartosc!

Podsumowanie: Zacznij zauwazac okazje wokol siebie - jest ich w tej chwili w Polsce ZATRZESIENIE. Jesli ich jeszcze nie umiesz dostrzec i jedyny rynek zbytu widzisz na zachodzie, to ... chyba nie masz zylki do biznesu. Niestety, niewielu te zylke ma.

niedziela, październik 30, 2005

Inwestowanie w reklame

Jestem laureatka konkursu na najlepszy biznesplan. Mam 20 lat i od pazdziernika otwieram swoja pierwsza firme. Bedzie to dzialalnosc uslugowa kompleksowosc uslug dla domu sprzatanie, opiekunki do dzieci. Chcialabym zadac jedno bardzo wazne pytanie, ktore mnie nurtuje a osoby ktore pytalam nie umieja precyzyjnie odpowiedziec.
Czy na poczatek musze zainwestowac w reklame?
Czy ma to byc jakas ostra reklama czy wchodzic powoli?
Czy duzo w nia srodkow zainwestowac?
Przede wszystkim ogromnie ci gratuluje startowania z wlasna i firma w tak mlodym wieku. I jeszcze bardziej ci gratuluje przygotowania biznesplanu. Zaliczasz sie do nielicznych, ktorzy wystarczajaco serio traktuja rozwoj swojej firmy - a to juz bardzo duzo!

Musze przyznac, ze twoj email mnie troche zaniepokoil. No bo jesli plan jest w miare sensowny, to wlasnie zaklada takie podstawowe rzeczy jak sposob zdobywania klientow i wydatki zwiazane z marketingiem. Obawiam sie, ze przyznano ci nagrode za plan, ktoremu brakuje albo rak albo nog, albo przynajmniej jednej nogi albo reki (ciekawi mnie, jakie byly kryteria wyboru - moze reszta planow byla i bez rak i bez nog, wybacz tez zart :-).

Od czegos trzeba jednak zaczac i samo to, ze ujelas na papierze chocby czesc zalozen swojej firmy, bardzo dobrze swiadczy o twoich szansach na sukces. Poki co spiesze wiec z moimi w miare precyzyjnymi odpowiedziami na twoje pytania:

Czy na poczatek musze zainwestowac w reklame?
Zakladam, ze jako "reklama" rozumiesz nie tylko ogloszenie prasowe albo radiowe, ale caly wachlarz poczynan ktore maja na celu przyciagniecie do ciebie potencjalnych klientow.

Absolutnie, pozytywnie MUSISZ zainwestowac w to pieniadze, bo z pustego nawet i krol Salomon nie potrafil nalac. Gdzie i jak i za ile sie masz reklamowac to juz zalezy od tego co masz w swoim planie. W jaki sposob potencjalni klienci sie o tobie i twojej firmie dowiedza? Jak wszystko inne to tez trzeba zaplanowac (i ujac w planie). Podstawowe pytania, na ktore musisz znac odpowiedz to: kim sa moi potencjalni klienci? (grupa docelowa) Jakie maja problemy? Kto jest moja konkurencja? Czy moge dotrzec do kloientow bez kostownej reklamy w prasie? W jaki sposob moge ich przyciagnac do siebie? Jakie metody wygladaja na najbardziej obiecujace?

Mowiac krotko - odpowiedz na to pytanie w oparciu o woj biznesplan. Stworzylas go po to, zeby ci oswietlal droge - nikt nie jest w stanie ci tutaj inteligentnie pomoc bez znajomosci twoich planow.

Czy ma to byc jakas ostra reklama czy wchodzic powoli?
To tez zalezy od tego co masz w planie. Czy chcesz stac sie przebojem miasta i siegnac po spory procent istniejacego rynku? Jakie masz zasoby finansowe? Jakie masz moce przerobowe? Czy potrzbujesz zdobyc w ciagu miesiacu stu klientow czy tylko pieciu, albo dziesieciu?

Jesli juz trzeba sie reklamowac, to JAK sie reklamowac zalezy od tego ilu nowych klientow potrzebujesz i jaka jest wartosc twojego przecietnego klienta (tzn. ile na tym kliencie zarobisz w ciagu roku, dwoch, trzech lat. Te dane pozwola ci precyzyjnie wyliczyc ile warto wydac na pozyskanie nowego klienta (w tym wlasnie ile wydac na reklame) a ile nie warto.

Nie wiem co masz na mysli piszac "ostra reklama" - jedno jest jednak pewne. Jesli juz to ostroznie i powoli. Reklama to najprostszy sposob na to, zeby sie pozbyc ciezko zarobionych pieniedzy nie otrzymujac nic w zamian. Ogromnie latwo tutaj o kosztowne pomylki. Nie licz tutaj na specow od reklamy - wiekszosc z nich nie potrafilaby sprzedac wody na pustyni. Zaczynaj od malych ogloszen i sledz wyniki. Dopiero kiedy stworzysz formule na reklame, ktora sie sprawdza, mozesz isc szybciej i zainwestowac wiecej.

Czy duzo w nia srodkow zainwestowac?
Zawsze jak najmniej! Jak najmniej, ale zeby jednak przyciagac potencjalnych klientow, bo celem reklamy jest wlasnie to przyciaganie zainteresowanych.

To tez zalezy od twoich planow i od twoich zasobow. "Duzo" to pojecie plynne. Nie ma regul choc niektorzy doradzaja 10% albo 15% od obrotow - ja sie z tym nie zgadzam, bo wszystko zalezy od tego co chcesz osiagnac i na co cie naprawde stac.

Bardziej precyzyjne odpowiedzi na swoje pytania znajdziesz studiujac swoj wlasny biznesplan. To wlasnie w tym celu ten plan stworzylas! Przeciez nie po to, zeby wygrac nagrode - prawda?

piątek, październik 28, 2005

Potrzebny murarz...

Ciekawostka zaslyszana we wczorajszym Tele-Expresie - to tak na marginesie dyskusji na temat poszukiwania dobrych pracownikow i stawiania im wymagan :-)


MP3 File

czwartek, październik 27, 2005

Plan - co sie da przewidziec?

W jaki sposob mozna przewidywac przychody (czy zyski) skoro to tak naprawde nie zalezy tylko ode mnie, ale od wielu czynnikow zwiazanych z otoczeniem, tzw. rynkiem. Przeciez tego sie nie da przewidziec? (tak mi sie przynajmniej wydaje i to mnie odrzuca od tworzenia BP)
Dobre pytanie, wlasnie dlatego wiekszosc ludzi rezygnuje z tworzenia biznes planu zanim sie za to zabiora! Tak, to prawda, ze jest duzo rzeczy, ktore maja wplyw na twoj przyszly dochod i te czynniki sa zalezne od otoczenia. Ale jednak to nie znaczy, ze sie nie da ich przewidziec. Wrecz przeciwnie - bardzo wiele da sie przewidziec nawet jesli wynik zalezy nie tylko od ciebie. Tak naprawde cokolwiek w zyciu robisz, wynik jest uzalezniony od wielu czynnikow, NIGDY tylko od ciebie.

Posluze sie najprostszym przykladem. Pewnie chodzisz na zakupy. I pewnie robisz liste tego co potrzebujesz kupic (miejmy nadzieje, bo inaczej tracisz duzo czasu i pieniedzy :-) W gruncie rzeczy wiec przygotowujesz swoj plan zakupow, prawda?

A przeciez to tak naprawde nie zalezy od ciebie, ale od wielu innych czynnikow zwiazanych z otoczeniem. Oto kilka tylko rzeczy, ktore moglyby uniemozliwic zrobienie zakupow:
- moze nie uda ci sie dotrzec do sklepu (mnostwo mozliwosci)
- jak dotrzesz do sklepu, to moze sie okazac, ze jest on juz zamkniety bo zmienili godziny dzialalnosci
- albo w ogole sklep juz nie dziala (np. wlasnie wczoraj zbankrutowal)
- albo kierownik zabil kasjerke i sie powiesil i sklep zamkniety (nie smiej sie, to sie MOZE zdarzyc :-)
- albo sklep jest otwarty, ale nie maja akurat tego co chciesz kupic, bo nie dowiezli czegos i towaru brakuje
- albo jest tam tyle ludzi, ze ci sie nie chce stac w kolejce do kasy
- albo ceny poszly w gore i to co chcesz kupic kosztuje dzis wiecej niz chcesz zaplacic
- albo, albo, albo...

To wszystko jednak wcale nie powoduje, ze od tej pory nie bedziesz planowac zakupow, prawda? Masz chyba zapasowy plan (chocby w glowie), ze pojdziesz do innego sklepu, albo zastapisz jeden produkt innym itp.

Generalnie rzecz biorac, mimo tego, ze nie wszystko zalezy od ciebie jakos mozna te zakupy zaplanowac i realizowac zgodnie z planami. Od czasu do czasu cos sie nam nie uda kupic gdzie chcemy i kiedy chcemy, ale na ogol wiekszosc mozna przewidziec. Im lepiej znasz sklepy w ktorych kupujesz i im lepiej znasz caly zakres OKOLICZNOSCI zwiazanych z zakupami - tym latwiej wszystko przewidziec. Jesli wiesz dobrze co chcesz kupic i znasz dobrze sklepy, w ktorych kupujesz, to mozesz sie generalnie rzecz biorac spodziewac ze spora dokladnoscia co, kiedy i jak.

Ja na przyklad wiem, ze w moim supersamie czwartek jest najlepszym dniem na kupowanie warzyw, bo wlasnie w czwartki przyjezdzaja do nich wielkie transporty z warzywami i te warzywa na polkach w czwartek wieczorem sa najswiezsze. O wiele lepszej jakosci niz w piatek albo w sobote. Wiec planuje swoje zakupy warzyw wlasnie w czwartek, kiedy mam najlepsze PRAWDOPODOBIENSTWO wyboru swiezych warzyw.

Czy jest to murowane? Absolutnie nie! Towar moze nie dojechac, moze byc strajk, albo Floryda wlasnie miala jeszcze jeden huragan i elektrycznosc padla, a ja moge zostac obrabowana po drodze albo nawet zginac w wypadku samochodowym po drodze.

Nie wszystko zalezy ode mnie. To jednak nie znaczy, ze nie moge zaplanowac. To, ze od nas nie zalezy, nie znaczy ze nie da sie tego przewidziec. Nie kazdy oczywiscie w sarasocie wie o tych czwartkowych dostawach, podejrzewam, ze malo kto o to pyta. Ktos inny moze wiec powiedziec - nie ode mnie zalezy kiedy sa swieze warzywa w sklepie, nigdy wie wiadomo, bo tego nikt nie oglasza kiedy dostarczaja, wiec trudno jest planowac... albo przewidziec cokolwiek. Musze kupowac jak leci.

Wiedza rynku jest najwazniejszym atutem przy planowaniu. I zebranie tej wiedzy jest najwiekszym i najtrudniejszym zadaniem. Nie da sie wszystkiego przewidziec w 100 procentach, ale mozna przewidziec bardzo duzo jesli sie ma odpowiednie informacje. W moim przykladzie z warzywami, tylko ta jedna informacja, ze warzywa dostarczaja w czwartek ma juz ogromne znaczenie.

Podobnie jest z biznesplanem. Bazujac na w miare OBSZRNEJ wiedzy na temat swojego rynku zbytu (i szeregu innych czynnikow), zakladasz po prostu najbardziej prawdopodobne okolicznosci i planujesz zgodnie z tym, co NAJPRAWDOPODOBNIEJ sie wydarzy. To nie znaczy, ze tak akurat bedzie. Rzadko kiedy to sie zdarza. Na ogol bedzie lepiej, albo gorzej, wyzej albo nizej, krocej albo dluzej - ale mniej wiecej wyloni sie obraz tego co sie zdarzy w przyszlosci.

Oczywiscie wszystko zalezy od tego ILE wiesz. Ile informacje masz pod reka, zeby zaplanowac. Im wiecej masz informacji i im bardziej dokladne te informacje, tym lepszy twoj plan. Ale, to ze tych informacji nie masz, nie znaczy ze trzeba sie bez nich obejsc i zgadywac. Albo machnac reka mowiac, ze sie tego nie da zrobic. Wrecz przeciwnie - wlasnie trzeba zaczac od tego, zeby jak najwiecej informacji wyszukac i zebrac. To jest wlasnie najwazniejsze - zbieranie informacji. ielkie firmy wydaja miliony dolarow na badania rynku, na zbieranie danych statystycznych na tem konkretnych galezi handlu. To wcale nie dlatego, ze nie maja co robic z pieniedzmi, ale dlatego, ze to sa informacje niezbedne do funkcjonowania firmy.

Ty tez musisz zebrac wystarczajaco wiele informacji, zeby byc w stanie umiejetnie przewidziec rzeczy, ktore sa trudne do przewidzenia. Zmien swoj sposob myslenia. Tylko dlatego, ze cos jest trudne do przewidzenia, nie znaczy, ze sie tego nie da przewidziec.

Moim ulubionym filmem jest "Apollo 13" - doskonale on ilustruje ile mozna zdzialac w praktycznie niemozliwej sytuacji bazujac wlasnie na wiedzy. Zalog statku Apollo 13 byla po drugiej stronie ksiezyca, wydawalo sie, ze sa skazani na to, by pozostac w kosmicznej ciemnosci na zawsze, a jednak okazalo se, ze mozna. Tylko dlatego, ze posluzono sie wlasnie wiedza i wybraniem najbardziej prawdopodobnego wyjscia z sytuacji. Bez gwarancji, ale za to z ogromna wiara w to, ze to sie DA zrobic.

W biznesie ludzie z wieksza wiedza na temat rynku i z wieksza wiara w to, ze zrealizuja to co zaplanuja wygrywaja. Bo im wiecej wiesz, tym wiecej mozesz przewidziec. Kiedy zdasz sobie z tegosprawe, zaczniesz chciec WIEDZIEC wiecej. A jak bedziesz juz naprawde chciec wiedziec, zdziwisz sie jak wiele sie mozesz dowiedziec. I jak skutecznie te wiedze mozesz wykorzystac!

wtorek, październik 25, 2005

Nie chce sie im pracowac!

Z mojej dzisiejszej poczty:
problem mojej firmy - ludziom w moim miescie nie chce sie pracowac, pomimo ze mamy prawie 30% wskaznik bezrobocia, kazdy robi tylko tyle "zeby nie wyleciec" !?!
Bardzo mnie to intryguje. Cale miasto pelne leni? Przyznam, ze sie jeszcze z tym nie spotkalam.Gdzie to jest? Czy ty tez robisz tylko tyle, zeby nie wyleciec? - Albo tylko tyle, zeby utrzymac firme?

A jesli ty jestes inny, to jak to jest, ze w calym miescie wszyscy sie obijaja, a ty jestes jedynym wyjatkiem? A moze problem nie polega na tym, ze "ludziom w twoim miescie" sie nie chce pracowac, tylko w srodowisku w ktorym sie obracasz ludziom nie chce sie pracowac? Moze to odnosi sie tylko do tych ludzi, ktorych ty spotykasz? Tylko tych, ktorych ty zatrudniasz?

A moze teraz sie zlapales na tym, ze poslugujesz sie bardzo negatywnym uogolnieniem? Jesli masz taki nawyk, koniecznie zmien ten nawyk, bo dobrzy ludzie nie beda sie ciebie trzymac. Zmien swoj sposob patrzenia na swiat i nie obwiniaj swiata (albo chocby tylko miasta) za wlasne niepowodzenia.

Prawda jest brutalna. Jesli twoi ludzie nie chca pracowac, to tylko dlatego, ze albo nie potrafisz sobie dobrac odpowiednich ludzi, albo dobierasz calkiem dobrych, ale jakos sie ci ludzie demoralizuja. Tak czy siak, przyczyny szukaj w swoim sposobie doboru pracownikow i w swoim sposobie sposobie menadzerowania - nie w tym, ze twoje miasto ma jakies unikalne problemy.

Bo na calym swiecie jest pelno ludzi, ktorym sie nie chce pracowac albo jak juz to robia to tylko tyle "zeby nie wyleciec". Nie tylko w twoim miescie. Takze w moim. I w kazdym miescie na swiecie. OK, moze jest jakis wyjatek, ale jeszcze o takim miescie nie slyszalam).

W kazdym miescie, i to bez wyjatku, sa tez ludzie ktorym sie CHCE pracowac, ktorzy nie licza na manne z nieba i maja silno zakorzenione wartosci. Szukaj wlasnie takich. Oni daja z siebie duzo. A jest ich sporo - zareczam. Pytanie tylko czy masz im cos do zaoferowania, zeby naprawde chcieli pracowac wlasnie dla ciebie? Zeby chcieli robic wiecej? Bo zatrzymac dobrych pracownikow to nawet wieksza sztuka niz ich znalezc.

Tak czy siak, trzeba wziac oko w garsc i DOJRZEC prawde!
Kto szuka - nie bladzi!

Moze cie takze zainteresowac moj artkul na zblizony temat - W Poszukiwaniu Idealnych Pracownikow

poniedziałek, październik 24, 2005

Znow sie udalo!

Ostro podmuchalo przez cala noc, ale znow mielismy szczescie i centrum huraganu nas ominelo. Jestem cala i zdrowa, dziekuje wam wszystkim za trzymanie kciukow i za mile e-maile dodajace ducha!

Do zobaczenia na czacie!

środa, październik 19, 2005

Huragan Wilma!

Jak wiecie mielismy na poludniu USA wiecej huraganow niz nam sie to zdarza normalnie, wiem ze niepokoiliscie sie o mnie - dziekuje jeszcze raz za wszystkie emaile wyrazajace to zaniepokojenie. Do tej pory jednak wszystkie huragany nas omijaly i z gory bylo wiadome, ze nas omina.

Niestety tym razem jest inaczej...

Huragan Wilma, ktory juz ma sile 5 zmierza dokladnie w naszym kierunku i wlasnie w CNN szef Narodowego Biura Huraganow oswiadczyl, ze calkiem prawdopodobne, ze ten huragan strzeli w Sarasote. Oj, to boli (pamietajcie, ze mieszkam nad sama Zatoka Meksykanska - mniej wiecej tam gdzie zaznaczylam czerwonym punkcikiem!).

Trzymajcie wiec teraz kciuki z calej sily. Mam nadzieje, ze tym razem takze bedziemy miec szczescie...

niedziela, październik 09, 2005

z powarzaniem..

witam mam problemy w szukaniu ludzi do wspópracy jak w mojej firmie jest to marketig wielopozomowo proponuje. prace przez internet a ludzie i tak rezygnuja z powarzaniem
Szczerze mowiac trudno sie im dziwic. Wnioskujac z twojego emaila, ktory zionie niedbaloscia, kompletnie nie przywiazujesz wagi do tego w jaki sposob sie komunikujesz. To zrozumiale, ze od czasu do czasu mozna popelnic pomylke, ja sama robie je czesto. Ale sa granice tolerancji. To co napisales do mnie to KOMPLETNE mambo dzambo - tego sie po prostu nie daje czytac. Polecam wiecej uwagi do tego co piszesz (i zapewne mowisz, bo na ogol to idzie w parze).

Byc moze wowczas ludzie nie beda rezygnowac z powarzaniem.

Niestety, bez poprawnej pisowni w biznesie ani rusz - chyba, ze sobie mozesz pozwolic na osobista sekretarke.

sobota, październik 08, 2005

Jak pisac nieprawde?

Posypalo sie wiele pytan w zwiazku z moim nowym projektem na temat biznesplanu (jesli nie wiesz o co chodzi przeczytaj w jednym z poprzednich zapisow). Na niektore pytania bede odpowiadac na biezaco tutaj. A bywaja pytania, ktore sa... bardzo frapujace. na przyklad to:
Jak pisac nieprawde azeby nie zostalo to zauwazone?
Czasami dostaje takie e-maile, ze przecieram oczy, zeby miec pewnosc, ze dobrze rozumiem, to jeden z tych. Wiem, wiem, ze wielu ludzi oszukuje, ale myslalam, ze mam na tyle dobra marke wsrod czytelnikow wyrobiona, ze juz wiedza, ze ja im w oszustwach nie pomoge...

A wiec prosta odpowiedz na poczatek: zeby nieprawda nie zostala nie zauwazona, najlepiej w planie umiescic tylko to, co jest prawda.

Teraz troche bardziej skomplikowana odpowiedz:

Czy w ogole warto pisac nieprawde, szczegolnie w planie biznesowym? Co ci to daje? Chcesz oszukiwac samego siebie? - To tak jakby stworzyc mape samochodowa, na ktorej odleglosci sa wyssane z palca a niektore drogi zaznaczone na mapie, tak naprawde w ogole nie istnieja. Czy ty chcialbys sie poslugiwac taka mapa? I takim biznesplanem? Krzyz na droge - nie zdziw sie jak zapedzisz sie wlasnie w taki slepy zaulek, jak nieistniejaca droga na mapie, ktora wiedzie do nikad.

A moze chcesz troche naklamac, zeby uzyskac pozyczke w banku? Bo wiesz, ze jak napiszesz prawde to ci jej nie przyznaja? To przeciez oszustwo finansowe - i to KARALNE! Moze ci sie udac, oczywiscie, ale moze ci sie noga posliznac i bedzie problem.

A moze nie boisz sie ryzyka. Moze ci sie nawet udac naciagnac bank na pozyczke (bo nie oszukuj sie, to sie nazywa "naciaganie"). Nie ma moim zdaniem NIC gorszego niz budowanie swojej przyszlosci na klamstwie. Czy bedziesz w stanie wymagac zeby inni byli wobec ciebie uczciwi skoro w duchu sam wiesz ze ty jestes klamca?

Kluczem do sukcesu firmy jest bezwgledna uczciwosc i spojnosc wewnetrzna. Bez tego wszystko sie rozlatuje, bo stoi na kiepskich fundamentach. Spojnosc wewnetrzna polega na tym, ze robisz to co jest zgodne z twoimi wartosciami niezaleznie od tego czy inni to zauwaza czy nie. Najwazniejsza osoba, ktora zauwaza brak twojej spojnosci wewnetrznej jestes TY. Skutki takiego wewnetrznego braku spojnosci sa nieobliczalne - niestety niewiele osob sobie zdaje z tego sprawe (i to jest jednym z glownych powodow dlaczego tak wiele firm pada).

Badz uczciwy wobec siebie i innych!

piątek, październik 07, 2005

Czy to sie przyjmie?

Co rusz slysze opinie, ze moje metody sa zbyt idealistyczne i nie przyjma sie w Polsce. Bo przeciez warunki w kraju sa inne niz w USA - mentalnosc inna, wiecej biurokracji, ludzie okropnie sceptyczni, dominuja znajomosci, lapowkarstwo itp. itp.

Zamist opierac sie na domyslach, przeczytaj co sadza ci, ktorzy aktywnie wprowadzaja w zycie moje rady - zajrzyj na te strone.

czwartek, październik 06, 2005

Tworzenie biznesplanu

Duzo sie mowi na temat planowania firmy. Jestem pewna, ze juz wiesz, ze trzeba miec opracowany biznes plan. Jesli go jednak masz... to ... zaliczasz sie do ogromnej mniejszosci.

Ogromna wiekszosc ludzi odklada to planowanie w nieskonczonosc. Nie dziwie sie, bo wiekszosc wskazowek dotyczacych opracowania biznes planu jest nudna jak flaki z olejem. W rezultacie nawet jak jakies plany w oparciu o te wskazowki powstaja, to prawie nikt tych planow nie chce czytac. A jak sie ich nie chce czytac, to prawie nikt sie do tych planow nie stosuje. Tworzy sie je wiec ot tak, dla zasady. Zeby byly.

To oczywiscie nie jest wyjscie, bo oczywiscie biznes plan jest potrzebny. dzialalnosc bez planu to jak pilotowanie samolotu bez radaru. Nie mysl wiec, ze odradzam tworzenie biznesplanu. Ale odetchnij z ulga. Na szczescie przygotowanie planu rozwoju firmy wcale nie musi byc podobne do bolu porodowego, albo do wizyty u dentysty. Przygotowanie biznes planu moze byc zabawa. Naprawde!

Zapomnij wiec o tych oficjalnie brzmiacych planach, ktore wszyscy dookola staraja sie nasladowac. Sa one pelne sformulowan, ktore i trudno wymowic i trudno zrozumiec, bez porozmienia sie z ekonomista. Jak sie mozna trzymac planu, ktorego sie nie chce nawet czytac?

Nota bene, taki naprawde oficjalny biznesplan bedzie ci potrzebny tylko wtedy, kiedy zechcesz wystapic do banku o pozyczke albo kiedy sie bedziesz starac sie o to by zdobyc uwage prywatnych inwestorow. Ale nawet wtedy wcale nie musi to byc 50 stronnicowy referat.

W celu rozwoju firmy, dla uzytku swojego i swoich najbardziej zaufanych wspolpracownikow na szczescie nie jest ci potrzebna taka kobyla. Jestem w trakcie pisania wskazowek na stworzenie niezwykle *prostego* biznesplanu. Takiego zwyklego, latwego do zrozumienia planu, ktory powinien byc pisany nie zeby zrobic na kims wrazenie, ale zeby wyznaczyc ci sciezke rozwoju firmy. Sciezke, ktorej sie bedziesz trzymac.

Chcesz, dostac ode mnie te wskazowki? Wprawdzie nie beda one oferowane gratisowo, dla ciebie jednak zarezerwuje gratisowa kopie i przysle ci te wskazowki w prezencie.

Ale pod warunkiem, ze ty takze zrobisz cos dla mnie.
To chyba calkiem fair, prawda?

Oczywiscie, zakladam, ze stworzenie dobrego biznesplanu cie interesuje. Jesli nie, to nie zawracaj sobie tym glowy...

O co cie prosze? Na szczescie to bardzo latwe. Wejdz na te strone i zadaj mi KONKRETNE pytanie na temat tworzenia biznes planu. To wszystko! Latwe, prawda? A wiec kliknij w ten odnosnik i zapytaj!

Oczywiscie mozesz zapytac takze i tutaj w blogu, ale jesli chcesz dostac ode mnie pozniej w prezencie te szczeegolowe wskazowki na temat tworzenia planu, musisz zadac mi pytanie na tej stronie - inaczej nie bede w stanie zapamietac, ze mam to takze tobie wyslac.

sobota, październik 01, 2005

Warunki barteru

Dariusz Bekasiewicz, przyszły właściciel korporacji informacji użytecznej, pyta
Otrzymałem informację z "Exporter.pl" o tekście iż w barterze rozliczenia są dokonywane towar za towar. Odpowiedź tą otrzymałem na moje pytanie: Poszukuję aktualnych informacji jak przeprowadzać transakcje barterowe w Polsce? Jakie warunki muszą być spełnione? Czy towarem może być inforamcja, porada, wskazówka bazująca na swoich i innych doświadczeniach?

Wando Czy ja dobrze rozumiem że ktoś nie rozumie iż towarem może być informacja, doświadczenie, wskazówka?
Tak, masz racje - w barterze towarem moze byc takze i wszelkiego rodzaju informacja i wszelkiego rodzaju uslugi. Nawet zupa pomidorowa jesli ktos widzialby w zupie pomidorowej wartosc. Informacja i uslugi sa podstawa wielu malych i duzych wymian barterowych.

Nie ma w barterze ograniczen - poza tym oczywiscie, ze trzeba sie miescic w granicach prawa. Jedyne ograniczenia moga sobie wzajemnie stworzyc strony bezposrednio w wymiane zaangazowane albo inna strona takze zaangazowana w te transakcje (np. organizacja barterowa).