SukcesTwojejFirmy.com

Na tych stronach czytasz tylko stare zapisy - ten blog zostal przeniesiony ostatnio na strony SukcesTwojejFirmy.com.

UWAGA! Ten blog zostal przeniesiony!
Kliknij tutaj i odwiedz nowy blog >>>

niedziela, marca 13, 2005

Czym sie kieruje?

Jestem czesto pytana czym sie kieruje w tej cotygnodniowej selekcji - kiedy wybieram kto przechodzi a kto nie przechodzi do nastepnego etapu turnieju PROTEGOWANI. Pytaja czytelnicy i niektorzy uczestnicy turnieju. Podejrzewam, ze wielu tych, ktorzy nie pytaja tez chcialoby wiedziec, wiec uchylam nieco rabka tajemnicy.

Najpierw powiem czym sie NIE kieruje.

Zadania turniejowe same w sobie sa ogromnie wazne, ale jesli jestes uczestnikiem turnieju mozesz odetchnac z ulga. Ten turniej to nie egzamin. Nie mozesz "nie zaliczyc" nadsylajac np. bledna odpowiedz - w tym turnieju nie ma blednych odpowiedzi. Nie wyeliminuje takze nikogo dlatego, ze inni potrafili bardziej elokwentnie odpowiedziec na dane pytanie. To nie jest konkurs na to kto sie najlepiej umie poslugiwac piorem (albo klawiatura komputera :-). I nie chodzi mi tutaj o wylonienie osoby, ktora najwiecej WIE na temat rozwoju biznesu.

Nie da sie ukryc, ze zadania turniejowe sa w sprawdzianem twoich umiejetnosci. To jest jednak sprawdzian przeznaczony bardziej dla ciebie niz dla mnie. I dla reszty czytelnikow/uczestnikow, ktorzy odpowiadajac na poszczegolne pytania takze przechodza z etapu na etap, aczkolwiek anonimowo. Kazdy tutaj ma mozliwosc nie tylko sprawdzenia poziomu swojej wiedzy, ale takze okazje do wprowadzenia usprawnien w dxialalnosci. To dlatego wlasnie te zadania turniejowe sa opracowane tak, aby nie byl to tylko ciekawy material do czytania, ale caly warsztat poswiecony rozwojowi firmy.

Ja jednak czytajac nadeslane przez uczestnikow prace nie przywiazuje wiekszej wagi do samej poprawnosci odpowiedzi. Szukam przeciez kandydata do mojego coachingu, nie kandydata do nagrody na najlepszego prszedsiebiorce.

No dobra, co zatem sie naprawde liczy?

Liczy sie wiele rzeczy. Jest bardzo duzo takich pozornych drobiazgow, do ktorych przywiazuje ogromna uwage. Wszystkie te elementy skladaja sie na to kto w trakcie trwania tego turnieju potrafi mnie najskuteczniej przekonac do tego, ze to wlasnie on (albo ona) jest osoba zaslugujaca najbardziej na to, zebym zainwestowala w niego wlasnie - albo w nia - rok mojej pracy. Uwazam, ze wszyscy uczestnicy na to w pewnym sensie zasluguja, ale tylko jedna osoba moze to dostac.

Ten turniej mozna porownac do sytuacji, z ktora kazdy wlasciciel firmy ma chyba czesto do czynienia: Jest klient, na ktorym ci bardzo zalezy i chcesz go przekonac, zeby od ciebie wlasnie kupil. Problem polega jednak na tym, ze oprocz ciebie ten klient bierze pod uwage takze twoich licznych konkurentow. Konkurenci maja rowniez na sprzedaz to co ten klient potrzebuje i jeszcze na dodatek wszyscy ci konkurenci takze staraja sie klienta przekonac, ze to ich firma zasluguje na jego wsparcie....

Dla uczestnika turnieju ja jestem klientem.

W jaki sposob mnie najlepiej przekonanac?
HA! - gdybym to wyjawila, nie byloby turnieju :-)

4 Komentarze:

At marca 14, 2005, Blogger Wanda Loskot napisal...

Dzisiaj bylam w sklepie i mialam na liscie zakupow dwa jablka - mamy tutaj te wielkie zielone papierowki, ktore uwielbiam jako dodatek do salaty, wiec na ogol kupuje tylko jedno albo dwa i jablka i starcza nam na kilka dni.

Problem jednak z tym wyborem. Bo staje przed gora jablek. wszystkie piekne, zadnych odlezalych, zadnych niedojrzalych, zadnych robaczywych, wszystkie tak samo jasno zielone i wszystkie tej samej wielkosci. Wszystkie tak samo okragle...

Na ktore sie mam zdecydowac? Musze miec przeciez jakies kryteria, zeby wybrac. Na ogol wybieram to ktore jest najblizej :-)

W turnieju mam troche inne kryteria, ale wybor rownie trudny. Czy to znaczy, ze jesli wybiore moje dwa jablka, to wszystkie inne jablka powinny sie czuc mniej doskonale? Czy maja miec urazone ego, ze ich nie wybralam? Czy to w ogole znaczy ze wybierajac jedno odrzucilam cala sterte innych?

Prosze wezcie to pod uwage, kiedy dowiadujecie sie o tym kto przechodzi do nastepnych rozgrywek - a kto nie...

 
At marca 18, 2005, Anonymous Anonimowy napisal...

Wanda napisala:
"Nie da sie ukryc, ze zadania turniejowe sa w sprawdzianem twoich umiejetnosci. To jest jednak sprawdzian przeznaczony bardziej dla ciebie niz dla mnie. (...) To dlatego wlasnie te zadania turniejowe sa opracowane
tak, aby nie byl to tylko ciekawy material do czytania, ale caly warsztat poswiecony rozwojowi firmy. "

Powiem Wam, ze im dluzej biore udzial w konkursie tym bardziej zalezy mi na konsultacjach z Wanda. Mogloby sie wydawac, ze zadania ktore mamy do rozwiazania sa banalne i do niczego nie prowadza. Bo kogo to moze obchodzic, co ja bede robic za 10 lat albo kim moj klient jest.

Przez te trzy czy cztery tygodnie uswiadomilem sobie wiele rzeczy o ktorych jeszcze nie mialem pojecia. Widze dzisiaj jak daleko bylem od tego co chce w zyciu osiagnac. Z dnia na dzien jestem blizej ale nadal chcialbym i wierze, ze bede mogl brac udzial w zadaniach do samego konca. Oczywiscie nie przestane jesli nawet odpadne. Dzieki konkursowi i zadaniom widze siebie za 10 lat - mam dokladnie sprecyzowane marzenia i do nich juz daze. Co wiecej - zaznajomilem swoich pracownikow z wizja idealnego naszego klienta. Zaczalem postrzegac tez naszego klienta jako nie
koniecznie tego, ktorego za wszelka cene chce miec. O ile o grupie docelowej czy konkurencji myslalem juz dawno tak nigdy mi nie przyszlo doglowy zobaczyc siebie za 10 lat czy sprecyzowac portret swojego klienta.

Ciesze sie, ze moge brac udzial w turnieju - jest to tez dla mnie poniekad wyzwanie i co najwazniejsze :) przy pytaniu, ktore zadala mi Wanda co chce dzieki Turniejowi osiagnac zaznaczylem m.in. nawiazac szereg nowych
znajomosci. I tak sie zaczyna juz dziac. Poznalem wspanialego Tadeusza z Rudnika k. Stalowej Woli - okazalo sie, ze wielbiciele strony sukcestwojejfirmy.com sa tak blisko i nie sa byle kim a wartosciowymi ludzmi.

Zostawiam swoj adres, z checia podziele sie wiedza ktora nabywam i z checia zaczerpne rad w wielu dziedzinach. Czekam na kontakt wojciech@go3.pl

(kto wie czy nie odpadne za tydzien wiec piszcie do mnie teraz :)

 
At kwietnia 04, 2005, Anonymous Anonimowy napisal...

Ciekawe wniosku nasunela mi nagla zmiana zadania w tygodniu przedswiatecznym. Rzeczywiscie jestes Wando jak klient: zyczysz sobie konkretnego rozwiazania, w ktorego przygotowanie bardzo sie angazuje. Po pewnym czasie dochodzisz do wniosku, ze zyczysz sobie czegos zupelnie innego :) a ja ... coz ... z wola klienta zabieram sie za nowe zadanie. Z ta jednak roznica, ze w biznesie zastanawiam sie przy tym, czy nie moglem tego uniknac, lepiej analizujac potrzeby i problemy klienta. Nie sposob sie jednak nie zgodzic, ze moze musialbym wowczas wplynac na zmiane postawy klienta, a to znowu nie do końca jest wlasciwe :) Czyzby to jednak zdolnosc do elastycznosci i plynne reagowanie na zmieniajace sie potrzeby bylo tak waznym punktem przewagi? A moze to czas, - ktorego gdyby zabraklo z jakichs powodow ? uniemozliwilby zrealizowanie zadania? Wlasna firma wymaga duzo zaangazowania i chyba nie sposob rozbic je na takie czynniki pierwsze i wartosciowac. Cos jednak wplywa na to, ze jedni odchodza, inni walcza dalej ...

 
At kwietnia 04, 2005, Blogger Wanda Loskot napisal...

Masz racje, elastycznosc jest bardzo wazna Michale :-)

Zmiana tematu byla jednak spowodowana nie tym,. Po prostu sie zorientowlam, ze ten temat ktory zadalam poczatkowo jest zbyt trudny na tym etapie - to bylo troche jakby budowanie osmego pietra w budynku, ktory jeszcze jest budowany na poziome pietra trzeciego. To nowe zadanie, ktore zadalam w zamian sluzylo podlozeniu fundamentow - tak, ze kiedy wroce z tym oryginalnym zadaniem (a wroce :-), bedzie ono latwiejsze do wykonania.

Jest o ogromnie wazne, zeby sprecyzowac potrzeby klientow ZANIM przygotujemy oferte.

 

Prześlij komentarz

<< Strona Glowna Blogu