Jak sobie dac kopniaka?
Jeszcze jeden list z mojej skrzynki pocztowej:
> mam motywacje, wspaniałe pomysly, plany i ogromne
> pragnienie dotarcia do celu nawet wiem co powinnam robic...
> ale jakas blokada... lenistwo-takie totalne i brak
> samoodyscypliny, nie mam pojęcie jak "dać sobie kopniaka do
> dzialania", zawsze byl nim moj chłopak:)) nic nie musiał
> mowic, po prostu dodawał mi niesamowitej energii do dzialania
> gdy z nim przebywałam, teraz go nie ma, a ja nie umiem się
> przełamać i działać...
Niestety, nie kazdy sie do biznesu nadaje. tylko ci, ktorzy wlasnie sami maja taka wewnetrna motywacje, ktora ich porywa do dzialania. Tylko ci, ktorzy nie polegaja na motywacji z zewnatrz powinni sie chwytac za wlasna dzialalnosc gospodarcza. Bez tej wewnetrznej motywacji do dzialania skazujesz siebie i swoje przedsiewziecie na kleske.
Prowadzenie biznesu to trudna sprawa, jedno co masz zagwarantowane, to to, ze beda niepowodzenia, odmowy. Rozwoj firmy jest cholernie trudny nawet wtedy kiedy sie ma motywacje i chec do dzialania. Bez tego osiagniecie sukcesu jest niemozliwe.
Motywacja polega na tym, ze potrafimy sie przelamac i dzialac niezaleznie od tego, czy nam sie akurat chce, nawet wtedy kiedy wiatr dmucha w oczy. Bo czujemy te wewnetrzna potrzbe dzialania i realizowania swojej wizji.
Niewiele osob to potrafi. Jesli tego nie robisz i latwo sie poddajesz "blokadzie" to niestety oznacza, ze motywacji ci wlasnie brak. Na razie. To sie moze zmienic, ale na razie nie jestes umotywowana wewnetrznie.
Miec checi to nie motywacja - miec checi i poprzestac na checiach i planowaniu to po prostu bujanie w oblokach. Mrzonki.
Dopoki w sobie nie wyrobisz tej wewnetrznej sily ktora powoduje stala chec do dzialania, niezaleznie od wplywow wewnterznych, nie bierz sie jeszcze za biznes.
Co zrobic? Wez sie za jakis maly projekt, doprowadz go do konca i buduj swoja wytrwalosc i konsekwencje w dzialaniu na takich malych sukcesach, az nabierzesz tej niezbednej do biznesu samo-dyscypliny i potrafisz sie sama odblokowywac. Pozniej wez sie za nastepny projekt, az nabierzesz przekonania, ze jestes juz osoba zdescyplinowana.
Wspaniale pomysly nic nie sa warte bez aktywnego dzialania i konsekwencji w ich realizacji. Niestety.
Czesto jest to kwestia znalezienia prawdziwej pasji, robienie tego co sie naprawde, tak naprawde chce robic, bo sie ma wewnetrzna potrzebe robienia wlasnie tego. Wowczas latwo o motywacje.
Zycze ci z calego serca wszystkiego najlepszego.- przede wszystkim znalezienia takiej pasji.
Masz uwage, ktora sie chcesz podzielic? Kliknij ponizej i napisz. Jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane!

3 Komentarze:
Wspaniale slowa Wando. Szanuje Twoja (czasem szorstka) szczerosc i ponadprzecietna zdolnosc motywowania innych do ciezkiej, mozolnej pracy. Kto inny, jak nie Ty, wie, ile wysilku trzeba wlozyc w budowanie wlasnej firmy. Bylo mi to potrzebne, dziekuje.
Witaj Wando,
dzieki Tobie nauczylem się juz na szkoleniu jednej waznej rzeczy - trzeba wracac do juz przeczytanych tekstow. Na pewno dla zdecydowanej wiekszosci Twoich kursantow to nic nowego, ale akurat dla mnie jest to bardzo odkrywcze.
Artykulik "Jak sobie dac kopniaka?" czytalem poprzednio ze 2 razy, ale dopiero dzisiaj dotarła do mnie groza slow: "nie kazdy sie do biznesu nadaje".
Nawet przez moment pomyslalem o sobie, bo jestem na etapie, gdy natlok wiedzy od Ciebie mi przeszkadza. Moze nawet nie wypadalo napisac takich slow, ale skoro komentarze mają byc szczere, to taka jest prawda ze mna.
Znacznie wszystko prostsze wydawalo mi sie kilka tygodni temu przed rozpoczeciem szkolenia: wystarczy dopasowac sie do formalnych wymagan urzedow, poglowkowac, co by tu robic, zaczerpnac powietrza i rzucic się w wir biznesu. Jakie to proste, prawda - tyle ze miesiac temu.
Obecnie az zlosci mnie wlasna naiwnosc startu w biznes. Szlag mnie trafia, ze nie wykorzystuje w pelni juz uzyskanej wiedzy podczas szkolenia. Jeszcze nie umiem pokonac tkwiacych we mnie barier i dopiero teraz widze ogrom trudnosci, ktorych nigdy nie uwzglednialem w rozwazaniach biznesowych. Nadal mam nadzieje je pokonac.
I wlasnie te nadzieje widze w tych samych slowach: "nie kazdy sie do biznesu nadaje". Dzisiaj te slowa pozwolily mi znalezc dodatkowa motywacje. Przeciez szkolenie powinno, wlasciwie musi, dac mi fundament wiedzy, ktora w koncu eksploduje. W takim razie pokonam tych, co sa w biznesie "przez pomylke".
Nie jest to moze moralne, ze zakladam "wykonczyc" z rynku tych, co sie do biznesu nie nadaja. Ale skoro moja firma bedzie sie rozwijac, ktos wypadnie z rynku, a nie dopuszczam mysli, ze to bede najpierw ja.
Pozdrawiam wiosennie
Jerzy Kostowski
Jurku, to normalka tego rodzaju sfrustrowanie - wierz sama je czasami odczuwam, bo w porownaniu z tym ile moglabym osiagnac tez czasami czuje, ze idzie to wszystko bardzo wolno.
Na szczescie nauczylam sie panowac nad swoimi uczuciami - ogromnie wazne zebys ty tez sie tego nauczyl. Od nas zalezy co myslimy - NAPRAWDE ;)
A wiec pielegnuj te mysli, ktore sprzyjaja twoim postepom - pozytywne myslenie sie klania tutaj. Odrzucaj wszelkiego rodzaju mysli ktore sieja zwatpienie i poczucie winy.
Co do nadwania sie do biznesu - z tego ze inwestujesz w nauke nie tylko pieniadze, ale i czas, z tego, ze aktywnie uczestniczysz w uczeniu sie i w ogole z tego, co piszesz (i pytasz) wniosek jest bardzo prosty - do biznesu sie nadajesz. Tym sie nie musisz przejmowac ;)
Co do konkurencji i wypadania z rynku - najlepsza metoda na myslenie o konkurencji jest ta:
Nie przejmuj sie konkurencja - rob to co masz do zrobienia i niech konkurencja sie przejmuje toba.
Zyczenie zeby sie konkurencji powinela noga, obraca sie czesto przeciwko nam - unikaj wszelkiego rodzaju negatywnych mysli.
Tak naprawde to warto konkurencji zyczyc dobrze - wiem, ze to trudne do strawienia, ale tak jest, ze biznesu i klientow i dochodow jest wystarczajaco dla wszystkich.
Naprawde.
Prześlij komentarz
<< Strona Glowna Blogu