"Radio Sukces" znowu nadaje!
| Sciagnij plik MP3 - ok. 12 minut |
Poczawszy od dzisiaj, bede prezentowac w cotygodniowych odcinkach slynnego klasyka "Mysl i Bogac Sie" Napoleona Hilla - w moim wlasnym tlumaczeniu. W tym tygodniu historia czlowieka ktory doslownie WMYSLIL sie w partnerstwo z Edisonem.
Jesli nie wiesz co to podcast, przyjdz na wtorkowy czat. A poki co - kliknij i posluchaj!
Masz uwage, ktora sie chcesz podzielic? Kliknij ponizej i napisz. Jak zwykle, pytania i komentarze mile widziane!

15 Komentarze:
Z niecierpliwością czekam na dalsze części :)
Muszę się przyznać że czytałem tą książkę. Była to jedna z pierwszych książek o takiej tematyce.
Ciekawe jest to że, teraz po zwiększeniu mojej wiedzy w tym zakresie czytając ją całkowicie inaczej patrzę na rzeczy które opisuje.
Jak dużo może zmienić wiedza czyli mapa świata przez którą patrzymy na świat...
Przesluchalem pierwszego odcinka historii o ksiazce "Mysl i bogac sie". Akurat dzis wczesniej przegladalem ja w Empiku, wydaje sie interesujaca. Nie wiem jednak jak dokladnie zastosowac to myslenie o sukcesie finansowym. Wedlug tej ksiazki, nalezy byc zdeterminowanym, myslec caly czas o tym swoim celu. Natomiast Joe Vitale w swojej ksiazce pisze, ze bardzo duza moc maja mysli na zasadzie "Bardzo fajnie bedzie jak ten sukces osiagne, ale tez swiat sie nie zawali jesli bedzie inaczej".
Joe Vitale miał na myśli to że jeśli postawisz sobie za cel zdobycie wszystkich pieniedzy świata,a zdobedziesz ich tylko połowę to wtedy świat nie zawali się.O to mu chodziło.Polecam zrobienie sobie wizualizacji swojego celu np Tapeta w komputerze i na niej milion złotych bądź dolarów,wyznaczyć swój cel i do niego dążyć,teraz widzisz tylko pierwszy stopień,ale nie musisz widzieć całych schodów by dojść do góry,tak samo by dojechac z Wejherowa do Krokowej gdzie cała droga jest ciemna,wystarczy widzieć to 100m oświetlone światłami samochodu i i tak na to miejsce dojedziesz.Postaw sobie cel i zmień go w realia.Nigdy nie rezygnuj z tego co naprawde chcesz robić.Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,który jest tylko realistą.Zapraszam do kontaktu przez e-mail,może uda mi się czegoś pana nauczyć,mimo że jestem dość młody.
Pozdrawiam Serdecznie
Nikodem Niklewski
nicko14@op.pl
Witaj Wando,
jest cos, z czym niejedna osoba moze sie podzielic. Z dziecinstwa pamietam, ze nie czytalem a sluchalem, nauczylem sie wyslawiac.
Pozniej, pozniej nadeszla mozliwosc nauki czytania. Byl czas dla ksiazki pod kocem, z latarka w reku, ale to co sie slyszy jest niepowiernie szybszym przekazem. Medialnie zajmuje jedno ze stanowisk w Radio. Moze, moze nie kazdy zdaje sobie sprawe jak wazne jest slowo wypowiedziane. Mylse, ze nie mozna liczyc na Lud Szczescia i powielac,ze jesli komus sie cos sie przydarzylo w zyciu raz, to i mnie sie powinno udac ( loto). Przygotowanie, czas na nauke w naszym zyciu zabiera drogocenne miutki , godziny , a czasem lata wytrwalego treningu (w okreslonym celu). Droda do sukcesu to, nie zniesienie jaka przez kure! To praca nad soba i ze soba samym. Wando Ty, jestes tego swiadoma i swiecisz przykladem. Twoj swiat jest inny, zaplanowany jak przez Boga czas poswiecony na rozwoj rosliny. Tu poczawszy od nasienia i gleby. Czy moge uzyc okreslenia SOSNA? Ile jest w tym drzewie odmienosci z punktu widzenia dla czlowieka? Kazdy z nas ma doswiadczenie przebywania w obrebie S O S N Y?
Jakie odczucia kojarza ci sie teraz z tym drzewem? Ja ze swojej pamieci uruchamiam wszystkie mozliwe wrazenia przebywania w otoczeniu konarow, dotyku kory, pienia i wyrastajacych wysoko szyszek. Zapach jest przy tym niepowtarzalny. Lagodnosc i nostalgia wzbudza we mnie zaprzyjaznienie sie, poznanie, poznanie owych struktur wzrostu. Jak to mozliwe aby ten obraz powstal w lesie, byl inny, potrzebny innym? Dlaczego ma tyle w sobie zalet, o ktorych przelotnie nie zdajesz sobie sprawy? Fizyczne drzewo, jedno z wielu, do ktorego ja mam sentyment, a moze cos wiecej?
Wando wprowadzielem czytelnika w czas namyslu, Sosna, nic nie odpowiedziala na moje skupienie, pochwaly, stoi niema z rozlozonymi konarami i wypelniona tajemnica wlasnego wzrostu. Moze jej uwaga jej skierowana na ..., akceptowaniu srodowiska, w ktorym sie znajduje? Czy to jest z jej wyboru, czy tez przeslanie ona jest tu. Jesli "slowo cialem sie stalo" to sie stalo! Dziekuje Ci Wando za to slowo mowione, wyobraznia pracuje. Do uslyszenia w nastepnych odcinkach.
Witaj Wando!
Przesluchalam pierwszy odcinek "Mysl i bogac sie"; bardzo dziekuje, ze w formie audio, a nie do czytania, material duzo przez to zyskuje.
Z ta ksiazka u mnie bylo tak: Jakies 10 lat temu zakupilam i przeczytalam, nie majac jeszcze wlasnego biznesu.
Wrazenia? Chyba nie bylam przygotowana na przyjecie calego przeslania, dotarlo do mnie pobieznie to, co w ksiazce zawarte.
Rok temu robilam porzadki wsrod ksiazek, znalazlam Hilla ponownie i zaczelam czytac. Nie moglam sie oderwac od lektury, zgadzalo mi sie wszystko ( po 6 latach prowadzenia wlasnego biznesu).
Zabieralam go ze soba do Lifetime Fitness; nie moglam uwierzyc jak latwo sie cwiczy czytajac taka lekture; nie moglam sie doczekac momentu, kiedy wyjade do klubu, bo to oznaczalo kolejny odcinek motywacji.
Wszystko zalezy od naszego nastawienia; niemozliwe staje sie mozliwe.
Kilka lat temu naukowiec mieszkajacy na Hawajach nie mogl doleciec do Nowego Jorku, a tam mielismy nagrywac bardzo dla nas wazny jego wyklad.
No to... wsiadlam w samolot, wynajelam sale hotelowa, ekipe filmujaca i nagralismy ten wyklad na Hawajach, zapraszajac doktora do hotelu, bo dla mnie to bylo bardzo, bardzo wazne. Przy okazji odkrylam moj kawalek swiata.
Bez lektur tego typu jak "Mysl i bogac sie" nigdy bym nie zmienila swojego postepowania w zyciu, nie osmielila sie na wiele nowych rzeczy.
Bede sluchac nastepnych odcinkow; swietnie, ze do tej "biblii biznesu" wrocilas.
Dziekuje,
Teresa Tomalska
Nakrecilas mnie niezle ta audycja Wando! Dziekuje. Dla mnie ta ksiazka to jest biblia sukcesu.
Mozna sie juz zapisac na audio-kurs - z dostawa do skrzynki pocztorej. Na tej stronie.
Po odsluchaniu pierwszej czesci z serii nasuwa mi sie pytanie: A CO Z LUDZMI, KTORZY NIE MAJA TAKIEGO PRAGNIENIA JAK BARNES? Nigdzie nie znalazlem odpowiedzi na pytanie jak znalezc swoje pragnienie? Jak dotrzec do samego siebie, do wspomnien z dziecinstwa, do sytuacji, ktore wywolywaly silne pozytywne uczucia? Mysle, ze docierajac do glebi siebie, mozna odnalezc ukryte pragnienie. Ale jak to zrobic? Joga? Hipnoza? Pani
Wando i inni, ktorzy dotra do tego komentarza, prosze o podzielenie sie wlasnymi doswiadczeniami, przemysleniami...A co z tym co TYLKO chce? Jak z tego czegos co jest tylko chceniem zrobic pragnienie? Powiedzmy, ze cos mi swita w glowie, malenki plan, cel, pomysl....co zrobic by przerodzil sie w pragnienie? Dzieki za wszelkie odpowiedzi!
A moze jest jeszcze ktos, kto nie wie jaka obrac droge w zyciu, czego tak naprawde chce i moze sie sie podzielic spostrzezneiami, odczuciami? Zapraszam!
to jest to na co czekałam.
mam marzenie ale nie mam sponsorów, mam wiedzę ale nie mam komu jej sprzedać bo jak Pani wie w Polsce trzeba mieć poparcie.jestem z wykształcenia prawnikiem ale pracuje jako wykładowca prawa w szkole policealnej.zarabiam poniżej swoich możliwości.kiedyś chciałam pisać artykuły prawne tj.odpowiedzi na pytania czytelników - jestem w tym dobra - kocham ludzi ale prace dostał ktoś kto miał poparcie.podobnie jak bohater książki nie mam znajomości a to w realiach polskich oznacza że nic nie mogę zrobić ale z uwaga będę słuchać Pani audycji bo w wieku 48 lat nie jest łatwo o pracę a może dzięki tej lekturze coś zmienię? czegoś sie nauczę?Pozdrawiam cieplutko
sa jeszcze tacy jak ja, wiem co chcialabym zrobic , ale kompletnie nie wiem jak sie do tego zabrac...brak wiedzy!!
Witam serdecznie,
Droga Wando, odsluchalam pierwsza czesc"MYSL i BOGAC SIE" i cos we mnie zaskoczylo... kupilam te ksiazke kilka lat temu, jeszcze w Polsce (teraz mieszkam w USA), przeczytalam, podkreslilam kila, wydawalo mi sie waznych kwestii i.. odlozylam na polke.
Marzeniem mojego zycia jest zalozenie instytucji charytatywnej, ktora nioslaby pomoc potrzebujacym...idea ta zrodzila sie, gdy pracowalam jako wolontariuszka w hosppicjum i przygladalam sie problemom, z ktorymi sie ono borykalo.
niestety nie wiedzialam (i nadal nie wiem) jak sie do tego zabrac, od czego zaczac.... jedno wiem, ze bardzo, bardzo chcialabym to zrobic.. Otrzymuje od Ciebie Wando rozne informacje na temat budowy wlasnego biznesu, ale ten moj pomysl nie jest biznesem w pelni tego slowa znaczeniu...nie potrafie znalezc punktu zaczepienia... pomyslalam, ze moze tutaj uzyskam jakas wskazowke, jakas rade, od ktorej moglabym rozpoczac realizacje swojego marzenia????/
Wando, dziekuje serdecznie za wszystkie porady i sugestie, dziekuje za "Mysl i Bogac sie", ktore odkrywam ponownie.. pozdrawiam serdecznie i zycze udanego pobytu na Florydzie Jolanta
wiele spraw ma się ochotę przedsięwziąść, wiele rzeczy zyskać,
jak jednak wprowadzić własny umysł w stan, o którym słuchamy?
Wando,
Posłuchałam sobie pierwszego odcinka i zadziwiające jest to, że coś podobnego przytafia sie teraz mnie. 12 miesięcy znalazłam w sobie odwagę aby zmieniać i chcieć znowu 'iść na etat'. bałam się owszem, ale okazało się że jeśli wsłuchac się w siebie, karmić zmysły przez kilka miesiecy, robić to co kochasz najbardziej, to po jakimś czasie nie tylko wiesz czego chcesz, ale świat zaczyna podsuwać okazje i rozwiązania.
U mnie to dojrzewanie do szukania trawło w sumie 3 lata, ale warto. Jestem obecnie w najbardziej ekscytującym okresie mojego życia.
Jak szukać czego się chce? samemu jest trudno. trzeba znaleźć mentorów z róznych dziedzin, również z zakresu tajników działania człowieka jako całości....
Pozdrawiam,
bardzo ciekawe informacje czekam na dalsze części ,pozdrawiam ANETA
Od kilkunastu lat prowadzę a właściwie mam własną firmę.Nigdy jej przeciez nie prowadziłam.Wydawało mi sie że wystarczy wykonywać dobrze swoją prace i tyle.Mam dwoje pracowników którzy stali się przyjaciółmi mozna rzec rodziną.Wszyscy jesteśmy oddani swojej pracy .Pracujemy dobrze i jesteśmy cenieni.Ale firma nigdy nie przynosiła zysków ,teraz przynosi straty. Zatykałam dziury sprzedajac cenne rzeczy z domu. .Nienawidze być własnym szefem !!Każde kierownicze stanowisko było zawsze dla mnie problemem.Co nie znaczy że nie lubie wyzwań Ale nie na własny rachunek.Lubię ryzyko boję się odpowiedzialności.I brzydziłam się pieniędzmi.Branie pieniędzy za pomoc potrzebujacemu(jestem lekarzem weterynarii sprawiało mi problem .Gdzies w głębi na poziomie podswiadomości wydawało mi się nie etyczne.Wczoraj mój pracownik nie poszedł do swojego kolegi na urodziny.Ten kolega ma dobrze w tej chwili prosperujacy bisnes w naszej branzy.Gdy zaczynał 2 lata temu bardzo wiele korzystał z doswiadczenia zawodowego mojego pracownika a w ten sposób pośrednio mojego i koleżanki.Wiem z ten mój pracownik ma swiadomośc ze zawodowo bije na głowę kolegów ale kieszenie ma puste.I jest mu wstyd. Bo w sprawie biznesu jest takim samym idiota jak ja.Nie musi się wprawdzie zmagać z depresją jak ja i zdecydowanie chce mu sie życ nawet bardzo ale oboje musimy przeprowadzic rewolucje swojego myślenia.Trzecia kolezanka od lat stara sie stąpac po ziemi bierze moja odpowiedzialnosc na siebie ale to też nie działa.Tak więc dzis swiat wywrócił mi się do góry nogami.postanowiłam zacząc zarabiać i dać zarobić innym nie tracąc nic z "uczciwości "zawodowej.Po pierwsze nie mieszać pojęć!.Czy mam szansę? zaczynam wierzyć że tak ,chociaz jestem przerażona.A więc do roboty
Prześlij komentarz
<< Strona Glowna Blogu